Go to ...

Newsy Polska i Świat

Wolne polskie media bez cenzury

Lipiec 19, 2018

Nadchodzi bitwa o Sąd Najwyższy. „Liczymy się z wariantem siłowym”


Zgodnie z przyjęta w kwietniu ustawą, 3 lipca sędziowie Sądu Najwyższego, którzy przekroczyli 65 r. życia, przechodzą w stan spoczynku. Na dalszą pracę musi zgodzić się prezydent. Ustawa budzi ogromne kontrowersje i protesty. Sędziowie już zapowiedzieli, że mimo wejścia w życie nowych przepisów, przyjdą do pracy. Sprawą już zajmuje się KE. Stowarzyszenie sędziów „Iustita” wzywa środowiska prawnicze całego świata do interwencji. Pojawiła się również informacja, że jutro prezydent wyda decyzję w sprawie dalszej pracy Magdaleny Gersdorf

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w trzy miesiące od tego terminu w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni dalej pełnić swoją funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy, czyli do 2 maja, złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent RP wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN. W SN orzeka obecnie 74 sędziów, spośród których 27 osiągnęło ten wiek.

Wiadomo, że jutro wyjaśni się los I prezes SN. Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Anna Surówka-Pasek stwierdziła, że informacja zostanie podana do publicznej wiadomości 3 lipca: Wówczas będzie wydane postanowienie, w którym będzie wskazana data przejścia pani I prezes w stan spoczynku.

Rzecznik SN przyznał, że sędziowie zamierzają zbojkotować ustawę i przyjść do pracy. Co się może stać? Liczymy się z każdym scenariuszem. Niestety w grę wchodzi też wariant siłowy. Oczywiście nie zamierzamy stawiać oporu. Nie stawiamy też barykad. Jednak jeśli ktoś rozsądnie rozumuje, to musi zakładać różne możliwości – przyznał sędzia Michał Laskowski.

W całym kraju organizowane są protesty przeciwko zmianom w SN, jakie zaplanował PiS. Totalna opozycja oraz wspierające ją media popierają zdecydowaną reakcję Brukseli, która zajmuje się sprawą w trybie nadzwyczajnym.

KE dała polskim władzom 30 dni na odniesienie się do stawianych zarzutów. Wskazuje się jednak, że UE nie jest w stanie wskazać konkretnych paragrafów, jakie miałaby pogwałcić Warszawa.

Europoseł Michał Boni odniósł się do działań podjętych przez Komisję: Jestem niezadowolony z tego, że taką sprawą trzeba się zajmować i że polski rząd i rządząca partia niszczą niezależność, niezawisłość Sądu Najwyższego. Ale też uważam, że trzeba zastosować wszystkie możliwe prawne kroki – a to jest prawny krok (…), żeby Trybunał orzekł, jak ocenia sprawę podważenia niezawisłości Sądu Najwyższego.

Polski rząd trwa na stanowisku, że reforma SN jest wewnętrzną sprawą naszego kraju. Uważamy, że Trybunał Sprawiedliwości jest instytucją, która ma rozstrzygać spory prawne w ramach UE, dot. prawa europejskiego. Tutaj będziemy dowodzić, że ta kwestia, czyli reforma sądownictwa, leży w kompetencji poszczególnych państw członkowskich – zapowiedział minister Czaputowicz.

Wszystko wskazuje na to, że w ciągu kilku najbliższych dni przez cały kraj przetoczy się prawdziwa fala oburzenia i sprzeciwu, którą wyrażą popierający postulaty totalnej opozycji. Nie da się jednoznacznie stwierdzić, jaki będzie wynik nadchodzącej batalii. Bardzo wiele zależy od decyzji personalnych, które leżą w gestii prezydenta Dudy.

Źródło: PAP/wiadomosci.dziennik.pl/gazetaprawna.pl/wolnosc24.pl

czytaj cały artykuł...

Więcej artykułów od nczas.com