Go to ...

Newsy Polska i Świat

Wolne polskie media bez cenzury

Wrzesień 18, 2018

Niedźwiedzia przysługa dla lwa


Niedźwiedzia przysługa dla lwa

Lew czy niedźwiedź? Raczej – niedźwiedzia przysługa dla lwa. A nawet dwóch.

Powyżej widnieje wyciąg z protokołu podpisanego w grudniu 2015 roku w Wydziale Ochrony Środowiska Historycznego miasta Lwowa. Nazwiska są widoczne. Czytać umiemy.

Już wtedy postanowiono, większością głosów, że lwy potrzebują natychmiastowej renowacji. Minęło ponad 32 miesiące. I… nic! To znaczy, że zgodnie z postanowieniem ujętym w tym samym protokole dot. dopełnienia formalności obecności lwów na cmentarzu Orląt, nie zrobiono nic. Zero.

Jak w prosty sposób, pomnożyć starania tak wielu ludzi przez zero? Prosta matematyka. Wystarczy zebrać grono osób we Lwowie, które nie może pogodzić się między sobą, cokolwiek, zacząć i nie doprowadzić niczego do końca. Oprócz tego, nie dopilnować aby ci sami ludzie wywiązali się ze swoich obietnic lub przynajmniej obowiązków służbowych. Po co starać się skoro nikt niczego nie wymaga?

Odbijanie piłeczki pomiędzy przewodniczącą wspomnianego Wydziału Panią Onyszczenko a Światosławem Szeremetą w sprawie odpowiedzialności za czasami niszczone pudła, jest niczym innym jak rozmową ślepego z głuchym. Zabawa w berka – co mi zrobisz jak mnie złapiesz?

Na pytanie, co obecnie dzieje się z lwami, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi Pan Janusz Balicki mówi: „Nic!”

Nic się nie dzieje. Ponownie są zasłonięte, starymi płytami, prowizorycznie niszczonymi przez turystów.

Stanem na dzień dzisiejszy lwy wyglądają tak:

Ostatnie starania 9. osób, w tym jedynego pojmanego Mateusza P. Z Krakowa, mogą spowodować konsekwencje. I to poważne! Tym razem płyty kleili pracownicy cmentarza Łyczakowskiego.

Nie jesteśmy zainteresowani taką „pomocą”. Ciekawi nas oficjalne odsłonięcie.” – mówi Pan Balicki i kontynuuje – „To nie jest rozwiązanie problemu. To jest droga do tego, żeby utrzymać atmosferę w napięciu, a stronie ukraińskiej dać pretekst do usunięcia lwów pod byle jakim pretekstem, np. renowacji„.

Lwy miały kiedyś tarcze. Mają je do tej pory. Lecz już bez napisu. Mija niecałe 50 lat od kiedy ogołocono je z dumy ich posiadania – Zawsze Wierny Tobie Polsko. Pytam się innych – i co w tym złego?

Władza, utwierdzona we Lwowie stanem na lata 70. XX wieku nie odważyła się całkowicie rozbić figur. Sowieci się bali. Wywieziono je dalej z oczu. Zabrano symbole. Tak samo jak teraz z grobów naszych Obrońców. Zabrano każdemu jego dumę – napis Obrońca Ojczyzny. Cmentarz odnowiono. Lwy przetrwały. Brakuje niektórych fragmentów aby złożyć całość.

Nic dobrego nie zrobili. Niczego się nie poprawiło w tej sytuacji. Rozmowy najwyższym szczeblu nie są prowadzone.”

Wniosek? Nie ma zaciekawionych pozytywnym rozwiązaniem sprawy. Lecz władza jest tymczasowa. Każda. A cmentarz Obrońców Lwowa świadczy o naszej (wiekowej!) obecności na te ziemi.

Kto chętny zamiast walenia w deskę porozmawiać z tymi, co nie znajdują porozumienia między sobą? Chyba czas podjąć jakiekolwiek rozmowy, a stać na to nie wszystkich.

Maria Pyż 

Żródło: PolMedia.pl, 6 sierpnia 2018..

 

 

Zdjęcie tytułowe: Zniszczone obudowy lwów przy wejściu na cmentarz Orląt lwowskich. Fot. za: polmedia.com

 

, 2018.08.06.

czytaj cały artykuł...

Więcej artykułów od polishclub.org