Własność prywatną nazywała „narzędziem białej supremacji”. Wpadła w płacz, gdy reporter zapytał o wart 1,4 mln dol. dom jej matki

Nowa asystentka Zohrana Mamdaniego do spraw ochrony najemców Cea Weaver z płaczem uciekała przed reporterem „Daily Mail”, gdy ten zapytał urzędniczkę o wart 1,4 mln dolarów dom jej matki w Nashville, Tennessee. Pytanie padło nieprzypadkowo. Kilka dni wcześniej w sieci ujawniono usunięte wpisy Weaver, w których określała własność prywatną mianem „narzędzia białej supremacji”.

Chwilę po mianowaniu Cei Weaver na szefową reaktywowanego Biura Burmistrza ds. Ochrony Najemców w mediach społecznościowych zaczęły krążyć zrzuty ekranu serii wpisów, które urzędniczka nowojorskiego ratusza udostępniła na usuniętym już koncie na Twitterze (obecnie X) w latach 2017-2019.

„Własność prywatna, w tym – a nawet szczególnie – posiadanie domu, jest bronią białej supremacji, udającą politykę publiczną ‘budowania bogactwa’” – oceniła Weaver w jednym z wpisów z 2019 roku. W innym stwierdziła, że Ameryka zbudowała bogactwo wyłącznie dla białych ludzi „poprzez ludobójstwo, niewolnictwo, kradzież ziemi i pracy”. Rasistowskich wpisów urzędniczki było znacznie więcej – w tym nawołujących do zubożenia białej klasy średniej i pozbawienia białych mężczyzn stanowisk publicznych.

Komunistka i rasistka w ratuszu Mamdaniego. „Nigdy więcej białych w urzędach”

Sprawę nagłośnili dziennikarze „Daily Mail”, którzy ustalili krótko potem, że matka Weaver – profesor germanistyki Celia Appleton – do spółki ze swoim partnerem, profesorem historii Davidem Blackbournem, posiada na własność dom typu Craftsman w Nashville, Tennessee, o wartości 1,4 mln dolarów. Dziennik zaznacza, że od momentu kupna nieruchomości w 2012 roku jej cena wzrosła o ponad 70 proc. „Wzrost, który prawdopodobnie rozwścieczyłby Weaver, znaną z niechęci do budowania majątku poprzez posiadanie nieruchomości” – zwraca uwagę „Daily Mai”.

Weaver została skonfrontowana z tymi faktami przez reportera dziennika, który czekał na urzędniczkę nowojorskiego ratusza przed jej domem. Gdy zobaczyła dziennikarza, asystentka Mamdaniego zaczęła uciekać, a po jej twarzy popłynęły łzy.

„Weaver przez łzy pociągnęła nosem i powiedziała ‘nie’, gdy reporter „Daily Mail” zapytał ją o wart 1,4 mln dolarów dom jej matki — po tym, jak twierdziła, że posiadanie nieruchomości przez białych ludzi jest rasistowskie” – relacjonuje brytyjski dziennik.

Po ujawnieniu usuniętych wpisów sprzed lat Weaver próbowała się od nich zdystansować, wydając specjalne oświadczenie. „Godne pożałowania komentarze sprzed lat nie zmieniają tego, co zawsze było jasne – mojego zaangażowania w zapewnienie przystępnych cenowo i sprawiedliwych warunków mieszkaniowych dla nowojorskich najemców” – stwierdziła urzędniczka.

Rasistowskie wpisy Weaver nie umknęły uwadze Białego Domu. Administracja Trumpa poinformowała, że jest świadoma „antybiałych” wpisów asystentki burmistrza NYC i ostrzegła, że Weaver grozi federalne dochodzenie, jeżeli pojawią się jakiekolwiek dowody na dyskryminowanie przez nią osób rasy białej.

Red. JŁ

Artykuł Własność prywatną nazywała „narzędziem białej supremacji”. Wpadła w płacz, gdy reporter zapytał o wart 1,4 mln dol. dom jej matki pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.

Może Ci się spodobać