Biały Dom się wije. „Prezydent Trump nie wymyślił sobie pretekstu do ataku na Iran”

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła we wtorek, że prezydent nie wymyślił sobie przyczyny do ataku na Iran, a jego decyzja była oparta o „odczucie ugruntowane w faktach”.

Leavitt została zapytana podczas wtorkowego briefingu prasowego w Białym Domu o poniedziałkowe twierdzenia prezydenta Donalda Trumpa, że Iran zaatakowałby siły USA i Izraela w ciągu trzech dni, jeśli on nie zaatakowałby pierwszy.

– To było odczucie prezydenta oparte na faktach; faktach przekazanych mu przez jego czołowych negocjatorów, którzy w dobrej wierze rozmawiali z reżimem irańskim – powiedziała Leavitt. – Reżim irański kłamał, oszukiwał Stany Zjednoczone Ameryki, ewidentnie próbując kontynuować swój program nuklearny, aby stworzyć bombę, która oczywiście ponownie zagroziłaby Stanom Zjednoczonym Ameryki. Ich arsenał rakiet balistycznych szybko i agresywnie powiększał się z miesiąca na miesiąc – dodała.

Kiedy pytający dociekał, czy prezydent to sobie wymyślił, Leavitt odparła, że „prezydent niczego nie wymyśla”.

Tłumacząc decyzję o rozpoczęciu wojny z Iranem, Trump oferował kilka zmieniających się uzasadnień. W poniedziałek porównał się do rewolwerowca, który podczas pojedynku pierwszy wyciągnął pistolet i strzelił. Przekonywał też, że Iran miał zamiar zaatakować nie tylko Izrael i USA, lecz również uderzyć w „cały Bliski Wschód” i „przejąć” cały region. W niektórych wypowiedziach utrzymywał, że Iran zamierzał zaatakować w ciągu siedmiu dni, a w innych – w ciągu trzech.

Wcześniej sekretarz stanu USA Marco Rubio sugerował, że USA były zmuszone zaatakować, bo uderzenie takie planował Izrael, wobec czego siły USA w regionie byłyby narażone na irański odwet.

Sprawę wyjaśniał w swoim programie redaktor naczelny „Najwyższego CZASu!” Tomasz Sommer. Nagranie poniżej.

Pytana o to, kiedy wojna się zakończy, rzeczniczka prezydenta zapowiedziała, że nastąpi to szybko, ale zaznaczyła, że będzie to zależeć od uznania Trumpa, że osiągnął swoje cele.

– Prezydent podyktuje zakończenie tych operacji, gdy uzna, że Iran nie stanowi już realnego zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych Ameryki – powiedziała Leavitt. Zaznaczyła, że wspominana przez prezydenta „bezwarunkowa kapitulacja” nie musi oznaczać formalnego poddania się reżimu.

– Iran może mówić, ile chce, a jego słowa będą puste, gdy całkowicie unicestwimy jego flotę, co właśnie robimy, gdy wyeliminujemy zagrożenie ze strony jego zdolności do produkcji pocisków balistycznych, gdy będziemy mogli ostatecznie i stanowczo zagwarantować, że nie będzie mógł już stworzyć bomby atomowej, która zagroziłaby Stanom Zjednoczonym, naszym sojusznikom i naszym wojskom w regionie, a właśnie do tego dąży prezydent Trump – oznajmiła.

Artykuł Biały Dom się wije. „Prezydent Trump nie wymyślił sobie pretekstu do ataku na Iran” pochodzi z serwisu NCZAS.INFO.

Może Ci się spodobać