Premier Kanady Mark Carney zapowiedział, że jeśli Partia Liberalna zostanie ponownie wybrana, pójdzie w ślady Justina Trudeau, obiecując wprowadzenie jeszcze większej liczby przepisów mających na celu ograniczenie legalnych treści publikowanych w internecie.
Przemawiając na niedawnym wiecu wyborczym w Hamilton w Ontario, Carney w odpowiedzi na oskarżenia tłumu o powiązania z Jeffreyem Epsteinem skrytykował to, co nazwał „zaśmiecaniem internetu”.
„Jest wiele poważnych problemów, z którymi mamy do czynienia” – powiedział Carney. „Jednym z nich jest morze mizoginii, antysemityzmu, nienawiści i teorii spiskowych – tego rodzaju zanieczyszczenie w sieci, które zalewa nasze wirtualne granice ze Stanów Zjednoczonych”.
Powiedział, że choć tak zwane teorie spiskowe wymierzone w niego mogą być tolerowane, „poważniejszą sprawą jest, gdy wpływają one na zachowanie ludzi — gdy Kanadyjczycy są zastraszani, gdy idą do swoich ośrodków społecznościowych, miejsc kultu lub szkół, albo, nie daj Boże, gdy wpływają na nasze dzieci”.
„Jeśli zostaniemy wybrani, mój rząd podejmie działania” – pochwalił się.
Chociaż nie ma żadnych konkretnych dowodów na to, że Carney znał Epsteina, tego typu oskarżenia pojawiają się w Internecie coraz częściej po tym, jak w 2013 r. w mediach społecznościowych zaczęły krążyć zdjęcia Carneya stojącego obok skazanej wspólniczki Epsteina, Ghislaine Maxwell .
Wypowiedź Carney’a wskazuje, że do krytycznych wobec rządu wypowiedzi w internecie podchodzi on w ten sam sposób, co jego poprzednik, Justin Trudeau.
Za rządów Trudeau’a liberałowie przedstawili szereg projektów ustaw regulujących internet, w tym projekt ustawy C-11 , który doprowadził do faktycznego zablokowania możliwości udostępniania wiadomości na wielu platformach społecznościowych.
Przed wyborami liberałowie forsowali projekt ustawy C-63 , Online Harms Act, mający na celu ochronę dzieci przed wykorzystywaniem w sieci.
Podczas gdy ochrona dzieci jest rzeczywiście obowiązkiem państwa, projekt ustawy zawierał również szereg środków, które były ukierunkowane na niejasno zdefiniowane wykroczenia „mowy nienawiści” obejmujące rasę, płeć i religię, wśród innych kategorii. Propozycja została więc skrytykowana przez wielu ekspertów prawnych.
Konkretnie, prawo wzywało do utworzenia Komisji ds. Bezpieczeństwa Cyfrowego, Rzecznika ds. Bezpieczeństwa Cyfrowego i Biura ds. Bezpieczeństwa Cyfrowego, których zadaniem było kontrolowanie treści internetowych. Sekcja dotycząca „mowy nienawiści” była uzupełniona szerokimi definicjami, surowymi karami i wątpliwymi taktykami, w tym wydawaniem wyroków prewencyjnych przeciwko osobom, co do których istniało podejrzenie, że w przyszłości popełnią akt „nienawiści”.
Szczegóły ustawodawstwa pokazały również, że projekt ustawy może doprowadzić do skazania większej liczby osób na dożywocie za „przestępstwa z nienawiści” lub nałożenia na nie grzywny w wysokości 50 000 dolarów i uwięzienia za posty, które rząd uznał za „mowę nienawiści”.
Podczas gdy Kościół katolicki naucza , że państwo może i musi powstrzymać rozprzestrzenianie się złej mowy, lewicowa definicja „mowy nienawiści” często odnosi się do prawdziwej mowy, takiej jak afirmacja rzeczywistości biologicznej w obliczu ideologii płci. W praktyce oznacza to, że państwo próbowałoby stłumić prawdę, której nigdy nie można prawnie stłumić.
Kanadyjczycy pójdą do wyborów 28 kwietnia.
za lifesite News
The post Carney zapowiada większą cenzurę internetu appeared first on Goniec.