Począwszy od lat 80. ubiegłego wieku, świat z podziwem przyglądał się rosnącej potędze gospodarczej Państwa Środka. Do końca pierwszej dekady XXI wieku uśredniony wzrost dóbr i usług tego kraju wynosił 8,5 proc. PKB. Wcześniej podobne tempo rozwoju notowały: Japonia, Korea Południowa, Hongkong, Singapur i Tajwan. Jednak tak szybki wzrost gospodarczy trwający 30 lat był czymś bezprecedensowym. W narracji Komunistycznej Partii Chin (KPCh) za sukcesami tymi stała socjalistyczna gospodarka rynkowa. Co oznacza to pojęcie? Oznacza to połączenie wolnego rynku z szeroką ingerencją państwa.
W tym systemie rola aparatu państwowego jest nadrzędna, gdyż kontroluje on tzw. strategiczne gałęzie produkcji i decyduje o kierunkach rozwoju poprzez politykę przemysłową i plany pięcioletnie. Do państwa należy w Chinach około 90 proc. dużych firm, w tym banki, hutnictwo, telekomunikacja, lotnictwo, energetyka czy sektor zbrojeniowy. Ponadto nawet przedsiębiorstwa formalnie prywatne są pod kuratelą państwa, które utrzymuje w nich swoich rezydentów. Muszą też one wykonywać strategiczne cele rządu. A jaki dział w tym systemie ma wspomniany sektor prywatny? Otóż wytwarza on 60 proc. PKB. Nie jest to optymalna wielkość. Dla porównania w USA ta część ekonomiki odpowiada za 88 proc. PKB.
Oprócz wysoce zetatyzowanej gospodarki chiński socjalizm ma też kilka innych wad. Najważniejsze z nich to: wysoki poziom korupcji, brak wolności ekonomicznej, problemy z praworządnością oraz słaba ochrona prawa własności. W światowych rankingach dotyczących tych kwestii Pekin plasuje się na bardzo dalekich miejscach. I tak dla przykładu wg indeksu percepcji korupcji za 2024 r. kraj ten zajął 76 pozycję. Natomiast wg danych Heritage Foudation z ubiegłego roku określających zakres wolności gospodarczych ojczyzna Konfucjusza znalazła się na 151 miejscu.
Dwie gospodarki
Jak wspomniałem wyżej, Chiny składają się z dwóch gospodarek: prywatnej i państwowej. Pierwsza z nich funkcjonowała początkowo w sposób półlegalny. Dopiero od 2007 roku miejscowe prawo uznało możliwość posiadania własności prywatnej. Natomiast druga z wymienionych części krajowej ekonomiki jest zarządzana przez członków KPCh lub osoby powiązane z aparatem władzy. Różnice między tymi dwiema formami gospodarki są takie jak na całym świecie, czyli prywatna osiąga dużo wyższe zyski niż państwowa. Mimo tego jest ona dyskryminowana przez rządzących.
Jak? Prywatni przedsiębiorcy płacą nie tylko wyższe podatki, ale także mają np. utrudniony dostęp do kredytów. W związku z tym muszą szukać pożyczek poza systemem bankowym, co jest traktowane jak przestępstwo.
Ekonomiści z Banku Światowego i chińskiego think-tanku Centrum Badania nad Rozwojem zasugerowali aparatczykom z KPCh w raporcie pt. „China 2030”, ażeby ci dokonali prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, co znacząco poprawi wyniki gospodarcze. Jednak szanse na to, aby rządzący zdecydowali się na taki krok, są minimalne. Dlaczego? Ponieważ przyjęcie takiego rozwiązania oznaczałoby wycofanie się KPCh z kontroli nad gospodarką. Ta jest natomiast źródłem wpływów i wysokich apanaży członków partii.
Przyczyny spowolnienia
Wróćmy jednak do kwestii wzrostu gospodarczego drugiego pod względem liczby ludności kraju na świecie. Otóż od początku drugiej dekady XXI wieku dynamika jego wzrostu zdecydowania osłabła. Aby unaocznić ten problem, posłużmy się przykładami z kilku ostatnich lat. W 2022 r. PKB Chin zwyżkował o 3,1 proc., w 2023 r. o 5,4 proc., w 2024 o 5,0 proc., a w 2025 roku ma wzrosnąć o 4,8 proc. Niezależni ekonomiści podważają te oficjalne szacunki i twierdzą, że w latach 2023–2025 sięgał on 2–3 proc. Zanim odpowiemy sobie na pytanie, jakie są przyczyny (oprócz tych wymienionych wcześniej) rzeczonego niewielkiego wzrostu, przedstawmy założenia polityki gospodarczej kierownictwa KPCh.
Otóż strategia ekonomiczna tego kraju koncentruje się na budowie nowoczesnego przemysłu, który ma być stymulowany przez „wysokiej jakości siły produkcyjne” w branżach zaawansowanych technologii, takich jak półprzewodniki, sztuczna inteligencja, przemysł lotniczy i kosmiczny oraz biomedycyna. Celem wspomnianych działań jest bowiem zwiększenie konkurencyjności i wydajności chińskiej gospodarki. Strategia ta ma przynieść – wg Pekinu – efekty w postaci podniesienia PKB do ,,poziomu umiarkowanie rozwiniętego państwa”. Co to oznacza Otóż chodzi o wyjście z tzw. pułapki średniego dochodu. Pojęcie to symbolizuje zjawisko, w którym gospodarka spowalnia po osiągnięciu pewnego pułapu. To zwykle ma miejsce, gdy dochód na osobę mieści się w granicach średnich, co zgodnie z klasyfikacją Banku Światowego wynosi od 1136 USD do 13 845 USD. Według MFW chiński PKB per capita osiągnął w 2024 roku poziom 13 122 USD, co zbliżyło ten kraj do grupy państw o wysokich dochodach.
Jakie są więc przyczyny obecnego osłabienia tempa wzrostu Państwa Środka Jedną z nich jest wspomniana wcześniej niska krajowa konsumpcja, która stanowi 40 proc. rocznej produkcji gospodarczej, czyli o około 20 proc. mniej niż średnia światowa. Głównym powodem tego zjawiska jest zapaść na tamtejszym rynku nieruchomości. Pociągnął on za sobą spadek cen mieszkań i domów. To z kolei doprowadziło do ruiny finansowej wiele osób, które potraktowały zakup mieszkań jako lokatę kapitału. Dodajmy, że rynek nieruchomości odpowiada za ¼ chińskiego PKB. Kryzys w segmencie budowlanym wywołał poczucie utraty bezpieczeństwa materialnego i stabilności życiowej wielu obywateli. W efekcie część z nich postanowiła ograniczyć wydatki na większe zakupy.
Inne motywy skłaniające mieszkańców Państwa Środka do oszczędzania to przede wszystkim wysoki wskaźnik bezrobocia wśród młodych (18 proc.) będących najbardziej aktywnymi konsumentami, pogarszająca się sytuacja niektórych sektorów gospodarki np. przemysłu stalowego i petrochemicznego, niepewność w utrzymaniu pracy czy niski wzrost dochodów u większości zatrudnionych. Sytuacji nie poprawia też zadłużenie publiczne Chin wynoszące 88 proc. (w większości dotyczy ono podmiotów krajowych), a także zobowiązania finansowe korporacji i samorządów. Te ograniczenia na rynku wewnętrznym skłoniły władze do – jak wspomniałem na wstępie – większej aktywności na rynkach zagranicznych.
Nadprodukcja
Jakie efekty przyniosły te działania W 2024 roku Chiny odnotowały nowy rekord eksportu sięgający 3,5 bln euro. Oznacza to wzrost o 5,9 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Ta eksportowa prosperita przyniosła im nadwyżkę handlową w wysokości 990 mld USD.
Co Pekin sprzedaje za granicę? Oprócz dóbr mniej zaawansowanych takich jak np. tekstylia szczególne znaczenie ma handel samochodami elektrycznymi, panelami fotowoltaicznymi oraz bateriami litowo-jonowymi. W odpowiedzi na ten masowy napływ chińskich towarów rządy innych państw zaczęły wznosić bariery protekcjonistyczne. Na takie posunięcia zdecydowały się oprócz USA czy UE także np. Indie, Meksyk, Brazylia, Chile, Turcja, Bangladesz i Indonezja. Dodajmy przy tym, iż utrzymanie dotychczasowego systemu gospodarczego opartego w dużym stopniu na sprzedaży za granicę, w przypadku tak gigantycznej ekonomiki jak chińska jest niewykonalne. Dlaczego? Ponieważ reszta świata nie jest ani gotowa, ani chętna, aby absorbować chińską nadprodukcję…
Sektor prywatny w odwrocie
Innym problemem gospodarczym Pekinu jest masowy odpływ kapitału zagranicznego. W ciągu trzech lat spadł on z poziomu 344,1 mld USD w 2021 r., do 4,5 mld w 2024 r. Dlaczego? Powodów jest kilka. Najważniejszy z nich to wzrost płac i kosztów wytwarzania, przez co Państwo Środka stało się mniej konkurencyjne jako baza produkcyjna. Kolejne to: rzeczone spowolnienie gospodarcze i napięcia geopolityczne (rywalizacja handlowa z USA).
Nad gospodarką chińską wisi też kolejna bomba zegarowa – katastrofa demograficzna. Jest to pokłosie realizowanej w okresie 1979–2015 przez władze polityki jednego dziecka. W jej wyniku Pekin w ciągu kilkunastu najbliższych lat zacznie odczuwać spadek liczby osób w wieku produkcyjnym. To tylko pogłębi istniejące trudności.
Na początku drugiej dekady XXI wieku wewnątrz KPCh doszło do podziałów frakcyjnych na zwolenników reform rynkowych i etatystów. Po objęciu stanowiska szefa chińskich komunistów przez Xi Jinpinga (2012 rok) nastąpiło wygaszenie rzeczonego sporu, a dominującą pozycję w partii uzyskała druga z wymienionych grup. Znalazło to odzwierciedlenie w ukutym wówczas sloganie: „Państwo idzie naprzód, sektor prywatny wycofuje się”. Empirycznym wyrazem tych tendencji był min. spadek Państwa Środka w rzeczonym światowym rankingu wolności ekonomicznych (dotyczy to okresu 2014–2024) o 51 miejsc. Czy Chiny czeka więc wejście na ścieżkę gospodarczej stagnacji? Wiele wskazuje na to, że taki scenariusz się właśnie spełnia.
Artykuł Co dalej z chińskim ,,cudem” gospodarczym? pochodzi z serwisu NCZAS.INFO.