W weekend na znaczną część Stanów Zjednoczonych oddziałuje rozległy front arktyczny. Zdaniem meteorologów „infiltruje on terytorium USA” i prowadzi do gwałtownego ochłodzenia w wielu regionach.
Jak twierdzą meteorolodzy, zderzenie chłodnych mas powietrza z aktywnym układem niżowym powoduje opady śniegu od środkowego Zachodu po północny Wschód, miejscami sięgające 15 cm, a także wyraźny spadek temperatur poniżej średniej dla grudnia.
Na północnym wschodzie USA obowiązują alerty zimowe. Krajowa Służba Pogodowa (NWS) ostrzega przed śniegiem, oblodzeniem dróg i trudnymi warunkami jazdy. W Nowym Jorku prognozuje się temperatury od 0 do minus 8 st.C oraz opady śniegu na poziomie 5 do 10 cm, zależnie od dzielnicy. W północnej części stanu możliwe są większe opady.
Chicago, znajdujące się w strefie oddziaływania zimnych wiatrów znad jeziora Michigan, narażone jest na gwałtowne śnieżyce, tzw. lake effect, ograniczoną widoczność i temperatury znacznie poniżej zera.
W stanach Wielkich Równin i na Środkowym Zachodzie arktyczne powietrze powoduje szybki spadek temperatur i mróz, co zwiększa ryzyko oblodzeń i utrudnień komunikacyjnych. Nawet regiony, w których nie będzie dużych opadów śniegu, odczują wpływ zimnego frontu, który już spowodował spadek temperatury poniżej średniej dla wielu obszarów USA.
Według synoptyków najintensywniejsza faza ochłodzenia potrwa krótko, ale połączenie śniegu, wiatru i nagłego spadku temperatur stworzy trudne warunki dla mieszkańców od rejonu Wielkich Jezior po północny wschód USA. Dla dużych skupisk Polonii, zwłaszcza w Nowym Jorku i Chicago, oznacza to początek zimy w wyjątkowo surowej, arktycznej odsłonie.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/
Artykuł Dlaczego tak mrozi? Lodowate powietrze z Arktyki „infiltruje” Amerykę pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.