Francja jest zaskoczona faktem, że Komisja Europejska wysłała swojego przedstawiciela na posiedzenie Rady Pokoju w Waszyngtonie, bo KE nie ma mandatu do reprezentowania państw członkowskich – powiedział w czwartek rzecznik MSZ w Paryżu Pascal Confavreux.
Rzecznik oświadczył, że zdaniem Francji Rada Pokoju powinna koncentrować się na Strefie Gazy zgodnie z rezolucją Rady Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych i że dopóki ta niejednoznaczność nie zostanie wyjaśniona, Francja nie będzie brać w niej udziału.
– Jeśli chodzi o Komisję Europejską i jej udział, jesteśmy zdziwieni, bo nie ma ona mandatu od Rady do uczestnictwa – powiedział.
Pierwsze posiedzenie założonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa Rady Pokoju odbyło się w czwartek w Waszyngtonie. Zgromadziło przedstawicieli 49 państw, w tym większość w charakterze obserwatora. Kilkanaście krajów było reprezentowanych na szczeblu głowy państwa lub szefa rządu, m.in. Argentyna, Bahrajn, Katar, Kazachstan, Indonezja, Albania, Egipt, Węgry, Rumunia, Armenia i Kambodża.
Deklarowanym celem Rady jest przeprowadzenie procesu pokojowego w Strefie Gazy. Organ ten może powołać międzynarodowe siły stabilizacyjne, a według Trumpa mógłby w przyszłości zastąpić ONZ w regionie Bliskiego Wschodu. Trump pełni funkcję przewodniczącego i ma prawo mianowania członków Rady.
Inicjatywa budzi kontrowersje z powodu niejasności dotyczących jej struktur i zakresu działania, a także sugestii Trumpa, że Rada mogłaby być alternatywą wobec ONZ. Wątpliwości budziło też grono zaproszonych przez amerykańskiego przywódcę liderów, wśród których są autokraci, tacy jak przywódca Rosji Władimir Putin i przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.
Wysoki przedstawiciel ds. Strefy Gazy w Radzie Pokoju bułgarski dyplomata Nikołaj Mładenow oświadczył w czwartek podczas pierwszego posiedzenia Rady, że rozpoczęto już rekrutację palestyńskich sił policyjnych, a w pierwszych godzinach zgłosiło się do nich 2 tys. osób. Ogłosił też utworzenie Biura Wysokiego Przedstawiciela ds. Strefy Gazy przy Radzie Pokoju. Ma ono wspierać Narodowy Komitet Administracji Strefy Gazy (NCAG), który ma zarządzać enklawą w okresie przejściowym.(PAP)
mw/ akl/
Artykuł Francuzi w głębokim szoku. Bruksela jednak wolała mieć „oczy i uszy” w Radzie Pokoju pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.