Izrael oskarża Hiszpanię o prowadzenie „kampanii antysemickiej” i nazywa to wręcz „atakiem antyizraelskim”. Edyktu z Alhambry z XV wieku (zwanym również edyktem o wygnaniu Żydów) im nie wypominają, ale też nie jest to polityka „Królów Katolickich Hiszpanii”, ale socjalistycznego rządu Pedro Sancheza.
Izraelski minister spraw zagranicznych Gideon Saar potępił „hiszpańską kampanię antysemicką”, która ma jego zdaniem miejsce po ostrej krytyce wojny w Gazie wygłoszonej przez premiera Pedro Sáncheza, który mówiło „ludobójstwie w Strefie Gazy”.
„Hiszpański rząd przyjmuje wrogą i antyizraelską linię, posługując się agresywną i pełną nienawiści retoryką” – stwierdził Saar. Jego zdaniem, „widoczna jest próba odwrócenia uwagi od poważnych przypadków korupcji przez skorumpowany rząd Sáncheza poprzez ciągłe ataki o charakterze antyizraelskim i antysemickim”.
Efektem pierwszych retorsji Izraela jest zakaz wjazdu do tego kraju wicepremier Hiszpanii i ministra pracy Yolandy Diaz, z którą Izrael „nie będzie utrzymywał żadnego kontaktu”.
Jerozolima zaostrza retorykę przed zapowiedzią uznania we wrześniu państwowości Palestyny przez kilka innych krajów (Francja, Belgia, Kanada, Australia).
Źródło: AFP
Artykuł Hiszpania na celowniku Żydów pochodzi z serwisu NCZAS.INFO.