Donald Trump zrozumiał, że Putin z niego kpi i go obraża, i dlatego są duże szanse na wprowadzenie kolejnych sankcji przeciwko Rosji – powiedział PAP republikański kongresmen Joe Wilson. Jego zdaniem przełomem były kłamstwa Putina na temat rzekomego ataku na jego rezydencję.
Wilson, współprzewodniczący Komisji Helsińskiej przy Kongresie, skomentował w ten sposób w rozmowie z PAP szanse na przyjęcie projektu ustawy sankcyjnej przeciwko Rosji, przewidującej m.in. wysokie cła na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową. W środę senator Republikanów Lindsey Graham poinformował, że otrzymał zielone światło w sprawie projektu, który zalega w senackiej komisji od kwietnia 2025 r.
– Mam wielką wiarę w Lindseya i myślę, że mamy teraz duże szanse na przyjęcie tych sankcji. To bardzo ważne, a w Kongresie jest potężna ponadpartyjna większość, która tego chce. I, na szczęście, w końcu zdano sobie sprawę z tego, że Putin nie chce pokoju, że sobie pogrywa z prezydentem – powiedział Wilson. Jak ocenił, przełomem w tej kwestii była ostatnia rozmowa Trumpa z Putinem, podczas której rosyjski prezydent przekazał mu doniesienia o rzekomym – i, jak się okazało, fikcyjnym – ukraińskim ataku na jego rezydencję.
– Trump wówczas słusznie powiedział, że to go rozzłościło, ale potem okazało się, że to nie była prawda. Jest więc tak, jak powtarzam tu od sześciu miesięcy: zbrodniarz wojenny Putin kpi sobie z Donalda Trumpa, obraża go swoim zachowaniem. A Donald Trump bardzo chce pokoju, ale nie będzie potulnie tego znosił – podkreślił kongresmen z komisji spraw zagranicznych. – Z każdym dniem prezydent coraz lepiej zdaje sobie z tego sprawę i zobaczymy tego efekty – dodał.
Wilson ocenił przy tym, że mocnym ciosem dla Rosji była operacja USA w Wenezueli, gdzie Moskwa posiadała silne wpływy.
– Oni stracili Wenezuelę, a wcześniej stracili Syrię. Teraz widzimy, że chwieje się reżim w Teheranie. Więc to wszystko są dobre wieści dla Europy – zapewnił. Pytany o groźby Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii, kongresmen wyraził przekonanie, że są one tylko środkiem do celu.
– Nie możemy tego zrobić. To przecież NATO. Nie będzie żadnej kolonizacji Grenlandii. To tylko sygnał, by zmobilizować NATO do poważnego zajęcia się Arktyką – powiedział Wilson.
O tym, że ustawa sankcyjna może w końcu trafić pod głosowanie w Kongresie, mówił też PAP kongresmen Demokratów Jim Costa. Jak zaznaczył, w miarę przedłużania się negocjacyjnego impasu w sprawie wojny w Ukrainie, wzrasta poparcie dla nowych sankcji.
– Plan jest taki, by głosować nad tym w styczniu. I to naprawdę jest konieczne, patrząc na zachowanie Rosji i jej zuchwałość – podkreślił Costa. Zastrzegł jednak, że ostatecznie wykorzystanie sankcji i ich skuteczność zależą od prezydenta.
– Od prezydenta zależy, czy użyje tych uprawnień. I to nie jest tak, że one same się wdrażają. Trzeba je egzekwować – zaznaczył.
Obecnie w Kongresie zgłoszone są dwa projekty ustaw sankcji przeciwko Rosji. Senacki projekt Grahama i Demokraty Richarda Blumenthala przewiduje możliwość dodatkowych sankcji na Rosję, w tym na firmy naftowe, sektor bankowy oraz flotę cieni, a także cła w wysokości do 500 proc. na towary z państw kupujących rosyjskie surowce. Tymczasem w Izbie Reprezentantów zgłoszony w grudniu został projekt kompromisowy. Ta wersja nie mówi o 500-procentowych cłach, lecz o obowiązkowych sankcjach. Nowy pakiet miałby zakazywać Amerykanom inwestowania w Rosji i zawierania transakcji z rosyjskimi podmiotami oraz zamknąć lukę w restrykcjach, pozwalającą na import rosyjskiej ropy przetwarzanej przez rafinerie w innych krajach, m.in. w Indiach.
Graham powiedział w środę, że liczy na głosowanie nad swoim projektem jeszcze w przyszłym tygodniu.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ rtt/
Artykuł Kongresmen: Trump zrozumiał, że Putin z niego kpi. Są duże szanse na przyjęcie sankcji pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.