Christine Lagarde ostrzega teraz, że Europa stoi w obliczu „kryzysu egzystencjalnego”, jeśli nie zostaną wprowadzone pilne reformy. To, co tak naprawdę przyznaje, to fakt, że Europa osiągnęła koniec modelu scentralizowanego. Mamy 28 niezależnych państw, które nigdy nie były przeznaczone do funkcjonowania jako jednorodna kultura lub gospodarka.
Problem Europy nie leży w polityce monetarnej. Banki centralne nie tworzą wzrostu. Przesuwają jedynie płynność w systemie. Wzrost pochodzi z tworzenia kapitału, innowacji i zaufania. Europa systematycznie zniszczyła wszystkie trzy, karząc sukces, atakując przedsiębiorczość prywatną, wprowadzając nadmierne opodatkowanie i regulacje. „Czy rekordowo niskie stopy procentowe czy QE zmieniłyby bariery, o których mówiłam? Nie” – przyznała po latach nieudanej…