Łukasz Tomczyk został nowym trenerem piłkarzy Rakowa Częstochowa – poinformował klub. Kontrakt będzie obowiązywać do czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o trzy lata. Jego poprzednik Marek Papszun objął w piątek funkcję szkoleniowca Legii Warszawa.
37-letni Tomczyk pracował ostatnio z powodzeniem w Polonii Bytom, którą wprowadził w 2025 roku do 1. ligi, a obecnie drużyna zajmuje w niej drugie miejsce.
To powrót tego szkoleniowca do Częstochowy. Przygodę trenerską rozpoczynał w klubowej akademii i przez osiem lat prowadził drużyny młodzieżowe. Następnie przeniósł się do Wisły Kraków, gdzie był asystentem i koordynatorem drużyn juniorskich.
W seniorskim futbolu pracował w Victorii Częstochowa. W kolejnych latach był asystentem trenerów w Resovii i GKS Katowice. Przed sezonem 2023/24 objął podobną funkcję w sztabie Polonii Bytom, by we wrześniu 2023 roku awansować na stanowisko pierwszego trenera.
Właściciel Rakowa Michał Świerczewski podczas poniedziałkowej konferencji prasowej podziękował Papszunowi za „napisanie wspaniałej historii klubu” i za to, że Raków przeszedł od marzeń do realizacji swoich celów.
Po chwili przedstawił nowego trenera. Zapytany o negocjacje z Tomczykiem odparł, że „były bardzo przyjemne”.
– Rozważaliśmy kilka wariantów (trenerskich – PAP), natomiast dla nas priorytetem było to, aby na kolejny sezon pozostał trener Papszun. Czyli żeby była kontynuacja tej pracy. Ale jeśli Marek miałby stąd odejść, to byliśmy zdecydowani, że nie chcemy stawiać na żadnego doświadczonego szkoleniowca, lecz na świeżość, coś nowego. I tutaj Łukasz był naturalnym kandydatem – przyznał Świerczewski.
Jak dodał, o wyborze Tomczyka decydowało kilka elementów.
– Przede wszystkim kontynuacja i ewolucja tego, co w Rakowie zostało zbudowane. Czyli czerpanie pewnych wzorców z trenera Papszuna, ale również z europejskiej piłki, jeśli chodzi o nowości. Bardzo istotny był też fakt, że Łukasz jest stąd i kibicuje Rakowowi. Umie radzić sobie z trudnościami. Idealnie do nas pasuje, czyli do klubu, który cały czas mierzy się z przeciwnościami, jeśli chodzi o miasto, stadion i inne tematy, które nam nie sprzyjają. Przede wszystkim jednak nie byłoby Łukasza w tym miejscu, gdyby nie miał dużego potencjału, w który wierzymy. Posiada fajne cechy charakteru, które powodują, że już jest bardzo dobrym trenerem, a może być nawet wybitnym – zaznaczył właściciel klubu.
Jaki cel postawiono przed nowym szkoleniowcem?
– Koncentrować się na najbliższym meczu i zrobić wszystko, aby go wygrać. Zmierzamy troszeczkę w nieznane, musimy poznać swoje możliwości. Na cele ściśle sportowe będzie czas w następnym sezonie. Zobaczymy, co w obecnym życie nam przyniesie – powiedział Świerczewski.
Siedzący obok szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z podjęcia nowej pracy.
– Wróciłem tutaj i wierzę, że będę dobrym elementem tej układanki. Dziękuję zarządowi oraz Michałowi za te wybór i za to, że będziemy mogli współpracować – powiedział Tomczyk.
Zapytany o pierwsze rzeczy, jakie zrobi w nowej roli, odparł:
– Obejrzę jeszcze dzisiaj dwa ostatnie mecze Rakowa, tym razem z kamery taktycznej, bo wcześniej oglądałem z telewizyjnej. Będę kompletować sztab i planował pracę, jaką wykonamy na obozie przygotowawczym. Jakie emocje mi towarzyszą? Radość, odpowiedzialność. Pewnie lekki stres na początku albo nawet obawa. Ale na końcu, gdy siadasz wieczorem, patrzysz na całą swoją drogę i gdzie dzisiaj jesteś, to można czuć satysfakcję – dodał.
W tabeli ekstraklasy piłkarze z Częstochowy zajmują czwartą pozycję. Awansowali również do ćwierćfinału Pucharu Polski i 1/8 finału Ligi Konferencji.
Papszun rozpoczął pracę w Rakowie w 2016 roku, gdy częstochowski klub występował na trzecim szczeblu ligowym. W ciągu trzech sezonów wprowadził go do ekstraklasy, a w 2023 roku wywalczył pierwszy w historii klubu tytuł. Wcześniej – w 2021 i 2022 roku – zdobył Puchar Polski i Superpuchar oraz wicemistrzostwo. Wrócił do klubu przed sezonem 2024/25 i rok później znów zajął drugie miejsce w ekstraklasie. (PAP)
bia/ krys/
Papszun nadzieją Legii Warszawa na wiosenną „remontadę”. Stołeczny klub traci do lidera Ekstraklasy 11 pkt.
– Musimy zakasać rękawy i wziąć się do roboty – podkreślił Marek Papszun podczas oficjalnej prezentacji w roli trenera Legii Warszawa. 51-latek, który do tej pory prowadził Raków Częstochowa, podpisał kontrakt obowiązujący do końca sezonu 2027/28.
– Dziękuję pionowi sportowemu za zaufanie oraz cierpliwość i determinację. Cieszę się, że mogę tu być. Jestem wzruszony, że zostałem trenerem Legii. W Warszawie się urodziłem. Tu się wychowałem i jestem bardzo związany z tym miastem – oświadczył Papszun.
Legia jest w trudnej sytuacji, gdyż po rundzie jesiennej zajmuje dopiero 17. miejsce w ekstraklasie. Odpadła już z Pucharu Polski i Ligi Konferencji.
– Musimy zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Kibice zasługują na dużo więcej. Musimy odzyskać ich zaufanie. Wierzę, że Legia będzie się rozwijała i osiągała sukcesy w najbliższej przyszłości – dodał.
Już od listopada było wiadomo, że Papszun chce zostać trenerem Legii. Właściciel Rakowa Michał Świerczewski nie chciał się jednak zgodzić na jego natychmiastowe odejście szkoleniowca. Negocjacje trwały kilka tygodni.
– Wyniki Legii były słabe. Z kolei Rakowa bardzo dobre. Nie wiadomo, co by się stało, gdybym wcześniej zmienił miejsce pracy. Trudno dywagować. Myślę, że gdybym trafił tu wcześniej, to byłbym krok do przodu. Miałbym więcej czasu na zapoznanie się z klubem. Nie będę wchodził w to, co się działo w ostatnich tygodniach – przekazał Papszun.
Pracę w Rakowie rozpoczął w 2016 roku. Awansował z 2. do 1. ligi, a następnie do ekstraklasy. Dwukrotnie zdobył Puchar i Superpuchar Polski. W sezonie 2022/23 wywalczył pierwsze w historii klubu spod Jasnej Góry mistrzostwo Polski. Później zrezygnował z posady, a jego następcą został dotychczasowy asystent – Dawid Szwarga. Wrócił po roku, ale jego druga kadencja była krótsza i bardziej obfita w różne turbulencje.
Papszun wyjawił, że decyzja o zmianie klubu nie została podjęta pochopnie i dojrzewała w nim od dłuższego czasu.
– Od początku okresu przygotowawczego z różnych względów to była ciężka runda. Ta historia miała głębsze podłoże niż okres, gdy przegraliśmy z Pogonią i Górnikiem. To cenne doświadczenie, które wykorzystam w przyszłości – nadmienił.
– Wiele czynników powodowało u mnie taką determinację. Legia już wcześniej widziała mnie jako trenera. Nadszedł taki moment, że determinacja była duża z obu stron. Mam związek z miastem i kibicami. To mnie motywowało do tego, żeby przyjść do Legii. To najbardziej utytułowany klub w Polsce – kontynuował.
Jeszcze w czwartek Papszun prowadził Raków w meczu Ligi Konferencji z Omonią Nikozja (1:0) na Cyprze.
– Cieszę się, że mój ostatni mecz w Rakowie tak się potoczył, również ze względu na dobro całego polskiego futbolu – zaznaczył.
W Rakowie preferował ustawienie z trzema środkowymi obrońcami i wahadłowymi.
– Po zobaczeniu drużyny będę decydował o systemie. Nie byłoby rozsądne, gdybym wszedł ze swoim know-how nie patrząc na to, jaka jest charakterystyka piłkarzy. Muszę zobaczyć, jak funkcjonują na boisku i zdiagnozować obecny stan kadry, a później podejmiemy działania. Zbyt wcześnie, żeby mówić o ruchach transferowych. Zobaczę, jak funkcjonuje drużyna – powiedział.
Legia od października do grudnia miała serię 11 meczów bez zwycięstwa. Przerwała ją dopiero w czwartek, wygrywając z Lincoln Red Imps 4:1 w Lidze Konferencji.
– Wszyscy zawodnicy grają poniżej swojego poziomu. Wiele klubów, które przechodzi trudne momenty, ma ten sam problem. Jeśli piłkarze mi zaufają i poświęcą się temu, co robimy, to pewność siebie szybko wróci. Każdy z graczy ma przecież swoje ambicje i cele – wskazał.
Papszun był pytany m.in., czy w styczniu przeprowadzi rewolucję w składzie Legii.
– Nie skreślam żądnego gracza. O ich dalszych losach zdecydują też kwestie transferów czy obowiązujących kontraktów oraz to, że gramy już tylko na jednym froncie, a kadra była budowana, żeby walczyć na trzech. Odpowiadam za to, żeby przygotować drużynę. Mój kontrakt jest skonstruowany w ten sposób, że odpowiadam za cele sportowe – poinformował.
W początkowym etapie kariery trenerskiej prowadził GKP Targówek, KS Łomianki, Legionovię i Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Pracował też w szkole jako nauczyciel wychowania fizycznego.
– Nauczyciel to powinien być szanowany zawód. Jestem dumny, że pracowałem w szkole. To żadna ujma – skomentował.
Papszun powiedział kiedyś, że zakończy swoją karierę trenerską, jeśli poprowadzi Legię. Na piątkowym briefingu odniósł się do tej deklaracji.
– Rok przerwy w pracy zmienił moją optykę na pracę trenera. Poczułem głód. Moje baterie są naładowane na maksa. Jeśli się wyczerpią, to po prostu będzie koniec – zadeklarował.
W Legii stoi przed trudnym zadaniem, ale wciąż wszystko jest możliwe w związku z tym, że Legia do prowadzącej w ekstraklasie Wisły Płock traci 11 pkt.
Maciej Gach (PAP)
mg/ pp/
Artykuł Łukasz Tomczyk nowym trenerem Rakowa. Papszun z zadaniem ratowania Legii pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.