Nowy Jork może przypłacić spadek populacji dwoma miejscami w Kongresie

Spowolnienie wzrostu populacji Nowego Jorku może kosztować stan dwa miejsca w Kongresie do 2030 roku. Według najnowszych danych Biura Spisu Ludności USA populacja Nowego Jorku wzrosła jedynie o 1 008 osób w ciągu 12 ostatnich lat (do lipca ubiegłego roku).

Liczba mieszkańców stanu rosła nieprzerwanie przez ostatnie trzy lata, ale napływ i tak nie zrównoważył exodusu, który miał miejsce podczas pandemii COVID-19. Liczba mieszkańców stanu nadal jest niższa o ponad 200 tys. osób niż w 2020 roku. Stan plasuje się przy tym na ostatnim miejscu w kraju, jeżeli chodzi o wzrost populacji.

Na przeciwległym biegunie jest Teksas, który w pierwszej połowie obecnej dekady zyskał aż 2,5 miliona nowych mieszkańców – kosztem właśnie m.in. Nowego Jorku, ale także Kalifornii. W efekcie Teksas może zyskać miejsca w Kongresie, a Nowy Jork i Kalifornia prawdopodobnie stracą co najmniej po dwa.

Eksperci podkreślają, że dane są zgodne z długoterminowymi trendami i nie są zaskoczeniem, ale stanowią poważne ostrzeżenie przed spisem powszechnym w 2030 r. Liczba reprezentantów Nowego Jorku w Kongresie spada od lat 40. XX wieku. Obecnie stan ma 26 miejsc w krajowej legislaturze. Do zachowania 27. mandatu podczas spisu powszechnego w 2020 roku zabrakło zaledwie… 89 osób.

Red. JŁ

Artykuł Nowy Jork może przypłacić spadek populacji dwoma miejscami w Kongresie pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.

Może Ci się spodobać