Kiedy tydzień temu w Radomiu sędzia Karol Arys zakończył mecz, a na tablicy świecił wynik 1:3 dla gości, Niels Frederiksen nie pobiegł na murawę. Stanął spokojnie przy linii bocznej, jakby właśnie wygrał sparingowy trening, nie mistrzostwo Polski. Dopiero po chwili cały sztab wbiegł na boisko, polał się szampan, a niemal czternaście tysięcy widzów na stadionie […]