Wśród 20 potwierdzonych ofiar fali mrozów w Nowym Jorku znalazła się 64-letnia Polka. W artykule z 13 lutego dziennik „New York Times” opisuje tragiczne ostatnie chwile życia kobiety. W dniu śmierci 64-latki temperatura w Wielkim Jabłku wynosiła ok. 10 stopni Fahrenheita.
Według „NYT” jedną z potwierdzonych ofiar fali mrozów jest 64-letnia Barbara Szuter. Jak ustaliło Radio RAMPA – kobieta była obywatelką Polski.
Ciało pani Barbary odnaleziono w alejce obok budynku przy 1112 Remsen Avenue w Canarsie na Brooklynie 24 stycznia – pierwszego dnia śmiertelnej fali mrozów. Temperatura wynosiła wówczas 10 stopni Fahrenheita. Jak opisuje „NYT”, mieszkaniec budynku, przy którym koczowała pani Szuter, Carlton Pennant, w godzinach porannych zauważył mężczyznę pochylającego się nad ciałem 64-latki. „Mamo, odeszłaś, zostawiłaś mnie” – wspominał zawodzenie mężczyzny Pennant.
Wcześniej pani Barbarze próbowali pomóc Jonathan Inesta i jego dziewczyna.
„Wczesnym rankiem 24 stycznia Jonathan Inesta, który mieszkał w budynku, usłyszał, jak pani Szuter płacze na zewnątrz w przeszywającym zimnie. Wraz ze swoją dziewczyną spakował torbę z butelkowaną wodą, przekąskami i wystarczającą ilością gotówki na przejazd metrem” – opisuje dziennik.
Inesta wspominał, że pani Barbara wydawała się słabo mówić po angielsku, więc para przygotowała karteczkę z prośbą o pomoc, którą mogłaby pokazać pracownikowi metra.
„Powiedzieliśmy jej, że nie przeżyje nocy” – mówi Inesta, cytowany przez „NYT”.
Para próbowała następnie przekonać otuloną w kilka warstw koców 64-latkę, by udała się do jednego z miejskich schronisk dla bezdomnych. Na koniec wskazali otwarte drzwi do budynku i namawiali, aby weszła do środka. „Pani Szuter się nie ruszyła” – czytamy.
Nie jest jasne, kim był mężczyzna, który płakał nad ciałem 64-latki.
Red. JŁ
Artykuł Polka jedną z ofiar śmiertelnych styczniowej fali mrozów w Nowym Jorku pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.