Dysponujemy odpowiednią liczbą specjalistów gotowych do pracy w sektorze półprzewodników. Mamy 50 tys. firm tworzących oprogramowanie i potencjał w postaci programistów – czytamy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”.
Kryzys półprzewodników z lat 2020–2023 pokazał, jak silnie europejska gospodarka, ze szczególnym uwzględnieniem motoryzacji, uzależniła się od dostaw z Azji. W samym tylko 2021 r. niedobory chipów kosztowały globalny przemysł motoryzacyjny aż 210 mld dol. utraconych przychodów, a z linii produkcyjnych nie zjechało ponad 11 mln pojazdów. Zakłócenia w logistyce oznaczały w Europie przestoje, podczas których produkcja w największych zakładach w Niemczech, Francji, czy Włoszech spadała o kilkadziesiąt procent.
Odpowiedzią UE było przyjęcie pierwszego European Chips Act – planu wartego 43 mld euro, mającego do 2030 r. podwoić udział Europy w globalnej produkcji do poziomu 20 proc. Jak ocenia Europejski Trybunał Obrachunkowy, biorąc pod uwagę obecny poziom inwestycji w moce produkcyjne, osiągnięcie tak ambitnego celu wydaje się dziś wysoce nieprawdopodobne. Zgodnie z najnowszymi prognozami, udział UE w globalnym rynku wzrośnie do 2030 r. zaledwie do 11,7 proc.
To szansa dla Polski. Jak wynika z ubiegłorocznych badań przeprowadzonych przez K+Research, ponad połowa respondentów uważa, że nasz kraj jest obecnie atrakcyjnym miejscem dla dużych zagranicznych inwestorów high-tech, a jako branże, na których rozwój należy postawić najmocniej – obok cyberbezpieczeństwa i AI, właśnie na chipy – pisze „Rz”.
Jak podaje „Rz” – ów potencjał potwierdza także raport firmy doradczej Kearney, gdzie nasz kraj zajmuje pierwsze miejsce w Europie i piąte na świecie pod względem atrakcyjności inwestycji w produkcję półprzewodników typu back-end kluczowych dla współczesnej elektroniki i rozwoju sztucznej inteligencji.
Na początku marca ruszyły uzgodnienia międzyresortowe konsultacje rządowego dokumentu „Polska w grze o przyszłość – polityka dla sektora półprzewodników 2026+” – czytamy w „Rz”.
Strategia ma wykorzystywać potencjał regionalny, zaplecze uczelni oraz odpowiadać na wyzwania geopolityczne. W tych ekosystemach regionalnych chce mocno zaznaczyć się Polska Centralna. W województwie łódzkim jest już około 100 firm z branży elektronicznej, a tereny Bełchatowa chcą być lokalizację dla nowego przemysłu – wyjaśnia w „Rz” wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. (PAP)
jszt/ zm/
Artykuł Polska chce być w grze o przyszłość i ma do tego zasoby pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.