Polskie MSZ przypomniało w piątek, że sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie jest niestabilna, a ryzyko eskalacji jest wysokie. Resort zaapelował o natychmiastowe opuszczenie Iranu, Izraela i Libanu oraz zabezpieczenie m.in. środków finansowych, paszportu i podstawowych leków.
MSZ wydało ostrzeżenie i apel w kilku wpisach na platformie X, na profilu „Polak za granicą”, na którym publikowane są informacje i ostrzeżenia resortu dla podróżujących.
„Przypominamy! Sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie jest niestabilna. Ryzyko eskalacji jest wysokie. Przestrzeń powietrzna dla ruchu cywilnego może zostać zamknięta. Powrót drogą lotniczą może być niemożliwy lub znacząco utrudniony. Jeżeli przebywasz na Bliskim Wschodzie zabezpiecz środki finansowe, zawsze miej przy sobie paszport, naładowany telefon i podstawowe leki” – zaapelowano na profilu „Polak za granicą”.
W kolejnych wpisach zaapelowano o natychmiastowe opuszczenie Iranu, Izraela i Libanu. Kontakt z konsulem w Teheranie to numer telefonu +98 902 910 4940 lub e-mail: teheran.wk.dyzurny@msz.gov.pl; z konsulem w Tel-Awiwie poprzez numer telefonu: +972 547 444 106 lub e-mail: telaviv.wk.dyzurny@msz.gov.pl; kontakt do konsula w Bejrucie to numer telefonu: +961 71 00 2915 i e-mail: bejrut.konsul@msz.gov.pl.
Resort apeluje też, aby rejestrować się w systemie Odyseusz.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór powiedział PAP, że w tej chwili polskie placówki dyplomatyczne działają normalnie i nie jest redukowany personel dyplomatyczny.
PAP zapytała Wewióra, czy apel o opuszczenie Iranu, Izraela i Libanu oznacza, że w najbliższym czasie może dojść do interwencji wojskowej USA w Iranie i ewentualnej odpowiedzi Teheranu.
– Tak jak wszyscy obserwujemy rozmowy, które toczą się między Stanami Zjednoczonymi i Iranem, myślę, że najlepiej je określi (termin) sinusoida. Jednego dnia mamy komunikaty pozytywne, a następnego dnia negatywne. Widzimy też nagromadzenie sił wojskowych w regionie oraz napięcia na linii Iran-Izrael – zwrócił uwagę Wewiór.
Podkreślił, że MSZ bardzo zdecydowanie sugeruje polskim obywatelom, dla własnego bezpieczeństwa, opuszczenie Iranu, jeżeli jeszcze są w tym kraju. – Sugerujemy także zdecydowane odłożenie podróżny do tego regionu (Bliskiego Wschodu) – dodał Wewiór.
Zwrócił uwagę, że w razie pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa można spodziewać się zakłóceń w ruchu lotniczym w całym regionie Bliskiego Wschodu. – A są tam duże porty, huby komunikacyjne i czasami nasi obywatele lecąc np. na urlopy do Azji mają przesiadki w miastach regionu Bliskiego Wschodu – powiedział rzecznik MSZ.
Dodał, że na razie loty odbywają się normalnie.
Wewiór przekazał, że w dalszym ciągu, bez zmian, w systemie Odyseusz zarejestrowanych jest pięcioro polskich obywateli przebywających w Iranie. – Jesteśmy z nimi w kontakcie – zapewnił.
W ostatnich tygodniach prezydent USA Donald Trump wielokrotnie groził Iranowi interwencją, w tym atakiem militarnym, jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia w sprawie ograniczenia programu jądrowego tego kraju. USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim Wschodzie, a Iran zapowiadał, że w przypadku agresji odpowie atakiem na amerykańskie instalacje wojskowe w regionie.
W ostatnich dniach Trump, a także sekretarz stanu USA Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance twierdzili, że Iran wznowił pracę nad bronią jądrową oraz pracuje nad rakietami o zasięgu pozwalającym na rażenie USA. Iran dotąd odrzucał możliwość, by rozmowy objęły również kwestię jego programu pocisków balistycznych. (PAP)
kos/ rbk/
Ambasada USA zezwoliła na wyjazd niektórych pracowników i rodzin personelu
Ambasada USA w Jerozolimie zezwoliła w piątek na wyjazd pracownikom, których obecność nie jest konieczna, a także rodzinom personelu dyplomatycznego, uzasadniając to zagrożeniem dla ich bezpieczeństwa. Wezwała też amerykańskich obywateli, by przemyśleli podróże do Izraela i na terytoria palestyńskie.
Według mediów ambasador USA w Jerozolimie Mike Huckabee zalecił swoim pracownikom, którzy chcą opuścić Izrael, by zrobili to jeszcze w piątek. Poradził też, by jak najszybciej rezerwowali bilety lotnicze. Zastrzegł jednocześnie, że „nie ma powodów do paniki”.
Ambasada ostrzegła, że wzrost napięć na Bliskim Wschodzie może doprowadzić do ograniczenia lub zawieszenia połączeń lotniczych z Izraelem.
Ostrzeżenie pojawia się w okresie rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie związanego z możliwym atakiem USA na Iran. W przypadku działań militarnych Izrael może spotkać się z odwetem Iranu lub jego sojuszników.
Amerykański Departament Stanu podjął już środki ostrożności w innych częściach regionu. W poniedziałek ambasada USA w Libanie nakazała wyjazd personelowi, którego praca nie jest niezbędna, oraz członkom rodzin wszystkich pracowników rządowych.
Podobne kroki podejmują też inne kraje.
Polskie MSZ przypomniało w piątek, że sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie jest niestabilna, a ryzyko eskalacji wysokie. Resort zaapelował o natychmiastowe opuszczenie Iranu, Izraela i Libanu oraz zabezpieczenie m.in. środków finansowych, paszportu i podstawowych leków.
MSZ Wielkiej Brytanii poinformowało w piątek o wycofaniu personelu dyplomatycznego z ambasady w Teheranie. Władze Australii oświadczyły w środę, że członkowie rodzin australijskich dyplomatów w Izraelu i Libanie powinni opuścić te państwa, a także zaoferowała dobrowolne wyjazdy członkom rodzin swoich pracowników w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Jordanii. Ambasada Kanady w Iranie wezwała obywateli, by „opuścili Iran natychmiast, jeśli mogą to zrobić bezpiecznie”. Taki sam apel wystosowały w piątek Chiny, a wcześniej także m.in. Indie i Szwecja. (PAP)
adj/ ap/
Artykuł Polskie MSZ apeluje o natychmiastowe opuszczenie Izraela i Iranu. USA wycofują część personelu pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.