Gdyby USA przeprowadziły operację wojskową w celu przejęcia Grenlandii, byłaby to katastrofalna sytuacja, ponieważ państwo NATO interweniowałoby militarnie na terytorium innego sojusznika – ocenił szef fińskiego rządu Petteri Orpo.
Według premiera Finlandii zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, dotyczące przejęcia Grenlandii (autonomicznego terytorium formalnie należącego do Danii) w dowolny sposób, w tym z użyciem siły, wpisują się w jego retorykę i taktykę negocjacyjną i nie muszą świadczyć o tym, że USA zaatakują wyspę. Orpo przypomniał w piątkowym wywiadzie dla Radia Yle, że w ostatnim czasie już wielokrotnie zdarzało się, że Trump mówi jedno, a szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio robi drugie. Przed kilkoma dniami sekretarz stanu USA wskazał np. na możliwe odkupienie arktycznej wyspy przez Waszyngton.
– Konsekwencje rozwiązania wojskowego byłyby jednak bardzo poważne dla obronności (Sojuszu) i współpracy w NATO. Bezpieczeństwo europejskie uległoby osłabieniu. Z perspektywy Finlandii takie posunięcie byłoby „bardzo złe” – przyznał Orpo.
W ocenie premiera, niezależnie od rywalizacji supermocarstw o zasoby Arktyki, NATO jest jednak dla USA cenne, ponieważ w skład tej organizacji wchodzą kluczowi sojusznicy i partnerzy handlowi Waszyngtonu. Orpo podkreślił, że należy rozpatrywać tę sytuację w kontekście sojuszy USA w różnych częściach świata, które stanowią „przewagę konkurencyjną” Stanów Zjednoczonych nad Chinami.
Trump powiedział ostatnio w rozmowie z dziennikiem „New York Times”, że Waszyngton może być zmuszony do „wyboru” między Grenlandią a NATO, ponieważ jeśli USA tego nie zrobią, wyspę przejmą Rosja lub Chiny. Podobny pogląd amerykański prezydent powtórzył w piątek, gdy oświadczył, że Stany Zjednoczone muszą przejąć Grenlandię „po dobroci lub w trudniejszy sposób”, jeśli „nie chcą mieć za sąsiada Rosji lub Chin”.
Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)
pmo/ rtt/
Artykuł Premier Finlandii: Przejęcie Grenlandii siłą byłoby katastrofą dla Zachodu pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.