Wojtek Maślanka
Spotkanie z polskim biegaczem ekstremalnym odbyło się w niedzielne popołudnie, 23 marca, w restauracji Ocean Prime na Maspeth. Wzięło w nim udział około 20 osób, wśród których dominowali członkowie Polska Running Team. Wielu z nich jest zaprzyjaźnionych z Tomaszem Sobanią ponieważ pomagali mu w przygotowaniach związanych z tą nietypową i odważną wyprawą określaną jako „Run Across USA” – stąd też przylgnęło do niego określenie polski Forrest Gump.

Wśród gości był także wicekonsul Mateusz Dębowicz, który również mocno wspierał biegacza, a w dodatku należy do Polska Running Team. Organizacja ta była również organizatorem niedzielnego spotkania. W jego trakcie Tomasz Sobania opowiedział o wielu przygodach jakie go spotkały na trasie od Atlantyku do Pacyfiku, ilustrując wszystko przygotowanymi zdjęciami.
Trasę liczącą 5250 kilometrów, czyli odpowiednik 125 maratonów, pokonał w 139 dni, realizując tym samym założony plan. Ekstremalny bieg rozpoczął 15 września ub.r. w nowojorskim Central Parku, a zakończył po prawie pięciu miesiącach w San Diego, gdzie dobiegł 2 lutego br. Po drodze zatrzymał się przy pomniku Katyń 1940 w Jersey City, wbiegł na słynne „schody Rocky’ego” znajdujące się przed Muzeum Sztuki w Filadelfii. Odwiedził także Waszyngton, gdzie w Kongresie Stanów Zjednoczonych otrzymał amerykańską flagę.

„Wcześniej powiewała ona nad Kapitolem. Otrzymałem ją razem z certyfikatem mówiącym o tym, że jest mi wręczona w uznaniu mojej odwagi i determinacji związanej z biegiem przez USA” – opowiadał polski Forrest Gump.
Później było Chicago, gdzie Polonia – podobnie jak w Wielkim Jabłku – zgotowała mu spektakularne powitanie oraz okazała ogromną pomoc.
„Polska organizacja policyjna załatwiła mi eskortę, z którą miałem się spotkać na starcie. Okazało się, że eskorta ta jechała ze mną przez cały maraton czyli 42 kilometry” – wspominał Tomasz Sobania.

Wraz z nim po ulicach Wietrznego Miasta biegła z nim grupa polskich i amerykańskich biegaczy. Z Chicago w dalszą biegową podróż wyruszył po Route 66, która doprowadziła go do Kalifornii. Po drodze spotykało go wiele niespodzianek, które teraz, po upływie kilku miesięcy mogą wydawać się śmieszne i wesołe, ale wówczas napawały go grozą.
Do takich sytuacji na pewno należało spotkanie ze stadem byków na ogromnej, pustej przestrzeni, czy też z dużymi i agresywnymi psami bez smyczy oraz z wężem leżącym na drodze i wygrzewającym się w słońcu. Miał także kontuzje barku oraz uda, co niesamowicie utrudniało mu bieg, a także chwile słabości i zwątpienia, które jednak szybko przełamywał i biegł dalej by zrealizować swoje marzenie.


„Po raz pierwszy w życiu miałem taki moment, że się poddałem. Po trzech miesiącach biegu przez USA uznałem, że już nie biegnę dalej. To była moja świadoma decyzja. Po prostu byłem w tak złym stanie psychicznym, że uznałem, że nie warto dalej tego kontynuować i po 35 kilometrach, kiedy nie potrafiłem biec tylko szedłem lub czasem podbiegałem, w końcu zszedłem z trasy i udałem się do kampera” – relacjonował polski Forrest Gump. Jednak po chwili odpoczynku i snu na drugi dzień doszedł do wniosku, że jednak musi dalej kontynuować bieg. Na znak wewnętrznego protestu wówczas ogolił głowę na łyso i wyruszył w trasę.
„Tego dnia przebiegłem cały maraton i odrobiłem wszystkie kilometry, których nie zaliczyłem dnia poprzedniego. I już się nigdy nie poddałem” – powiedział z dumą.


Po prawie pięciu miesiącach – 2 lutego br. – dobiegł do San Diego, gdzie na mecie czekała jego mama. Zgotowano mu tam niesamowite powitanie, był szampan, puchar i wiele radości.
„Dopiero na koniec biegu dowiedziałem się, że jednak warto było się podjąć tego wyzwania. Całą drogę się nad tym zastanawiałem” – podkreślił Tomasz Sobania kończąc opowieści na temat „Run Across USA”. Dodał, że ten bieg otworzył teraz przed nim nowe możliwości. Dlatego też już myśli o kolejnym projekcie. W przyszłym roku, w związku z 250-leciem Stanów Zjednoczonych zamierza w ciągu 50 dni przebiec 50 maratonów w 50 stanach. W przyszłości chciałby również przebiec maraton w każdym kraju świata w ciągu jednego roku.

Polski Forrest Gump ma już za sobą kilka ciekawych i ekstremalnych wyczynów. Jednym z nich jest bieg przez całą Polskę, innym bieg z Polski do Rzymu, a także z Gliwic do Barcelony czy ze Stadionu Śląskiego do Grecji i z powrotem. Podczas swojej ponadgodzinnej prelekcji wspomniał też o tych wyczynach. Spotkanie na Maspeth było dla niego także okazją do przekazania podziękowań i wyrazów wdzięczności swoim znajomym i osobom, które pomogły mu zorganizować „Run Across USA” oraz wspierały go podczas biegu.
Po zakończeniu opowieści Tomasza Sobani i udzieleniu przez niego odpowiedzi na zadane pytania publiczności był czas na wspólne fotografie i rozmowy. Była także możliwość zakupu jego książek oraz koszulek, a także zdobycia na nich autografu ekstremalnego biegacza.

Artykuł Spotkanie z polskim Forrestem Gumpem pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.