Teoria teorii spiskowych. „Nie tylko możemy być pewni”

„Nie tylko możemy być pewni, że istnieje spisek, ale, co gorsza, możemy być również pewni, że ci, którzy twierdzą, że żaden spisek nie istnieje, sami biorą w nim udział” – przekonuje obecnie Nassim Nicholas Taleb, autor „Czarnego łabędzia”. Lepiej późno niż wcale – jakby czytał „Najwyższy CZAS!”, to by to wiedział od jakichś 36 lat – można by zauważyć, a jednak nawet jeden nawrócony, nawet pod wpływem tak oczywistych dowodów jak te ze sprawy Epsteina, oczywiście cieszy.

Oczywiście przy analizie spisków trzeba pamiętać o sprawie zasadniczej – skuteczne i długotrwałe spiski może konstruować tylko państwo.

Nic więc dziwnego, że wśród dokumentów ze sprawy Jeffreya Epsteina, które w poprzednim tygodniu opublikował Departament Sprawiedliwości USA, była notatka Federalnego Biura Śledczego dotycząca powiązań Donalda Trumpa, Jareda Kushnera, chasydzkiego ruchu Chabad-Lubawicz, Mosadu i Jeffreya Epsteina. Z dokumentu przygotowanego w ramach śledztwa o zagranicznym wpływie na proces wyborczy w USA wynika, że Trump miał zostać „skompromitowany przez Izrael”.

Jako „prawdziwy mózg” prezydentury Republikanina wskazano jego zięcia i doradcę Jareda Kushnera. Kushner został określony w notatce FBI jako kluczowy stronnik ortodoksyjnego ruchu żydowskiego Chabad-Lubawicz. Organizacja chciała „przeciągnąć na swoją stronę” prezydenturę Trumpa. Jej lider, rabin Berel Lazar, nazywany jest rabinem Putina.

Dokumenty ujawnione przez amerykańskich śledczych wskazują, że Jeffrey Epstein był agentem „amerykańskich i sojuszniczych służb wywiadowczych, w tym izraelskiego Mosadu”. Upubliczniona korespondencja agenta sugeruje bliskie związki z byłym premierem Izraela Ehudem Barakiem. To pod jego kuratelą miał przejść szkolenie szpiegowskie.

Cóż, sprawa jest więc banalnie prosta – Epstein był izraelskim agentem, który na zlecenie Mosadu produkował kompromaty, dające wpływ na czołowych amerykańskich i europejskich polityków i biznesmenów, zaspokajając jednocześnie swoje i ich niskie instynkty. Jednak każdy agent może stać się obciążeniem, zwłaszcza jeśli przegnie, i tak się stało z Epsteinem. Najpierw agenturalna krysza, czyli ochrona zadziałała i zarzuty w jego sprawie ukręcono, jednak skala jego działalności była najwyraźniej na tyle duża, że komuś nacisnął na odcisk i odwiedził go seryjny samobójca – zapewne także z Mosadu. Oczywiście kompromaty są tam, gdzie trzeba i jeszcze długie lata będą używane przez Mosad.

Przedziwnym zbiegiem okoliczności kolejna transza materiałów ze sprawy Epsteina wypłynęła właśnie w tygodniu, gdy w końcu oddaliśmy do druku książkę „Niewolnictwo Słowian” Tomasza Szkopka. Okazuje się, że żydowski handel żywym towarem, który w Europie Środkowej narodził się w okresie Średniowiecza i w czasach nam współczesnych, jak najbardziej ma się dobrze, można wręcz powiedzieć, że kwitnie. Serdecznie zapraszam do nabycia tej naszej nowej i absolutnie sensacyjnej książki – do 18 lutego można ją kupić taniej, bo w przedsprzedaży.

Jak zwykle w tym okresie proszę wszystkich naszych Czytelników o przekazywanie, przy rozliczaniu PIT, swojego 1,5 proc. na OPP na rzecz Fundacji Najwyższy Czas, która utrzymuje nasze portale oraz współfinansuje Konferencje Prawicy Wolnościowej. W zamian dostaną Państwo oczywiście książkę – w tym roku „Płonące granice” Marka Skalskiego oraz dowolnego e-booka z naszej księgarni, która znajduje się pod adresem bibliotekawolnosci.pl.

Artykuł Teoria teorii spiskowych. „Nie tylko możemy być pewni” pochodzi z serwisu NCZAS.INFO.

Może Ci się spodobać