Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce w sposób szczególny upamiętniło 163. rocznicę wybuchu powstania styczniowego oddając cześć i hołd jego uczestnikowi – Stefanowi Cieszewskiemu, którego grób niedawno odnaleziono na cmentarzu Calvary na Queensie.
Wojtek Maślanka
Były wiązanki biało-czerwonych kwiatów, pojawiła się polska flaga, zapalono znicz oraz wygłoszono okolicznościową przemowę, odmówiono modlitwę, a także zainstalowano przygotowaną wcześniej tabliczkę z podobizną i informacją biograficzną dotyczącą Stefana Cieszewskiego. W ten sposób delegacja Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce wraz z zaproszonymi gośćmi uczciła pamięć i oddała hołd jednemu z powstańców styczniowych, którzy po klęsce tego zrywu narodowego zmuszeni byli wyemigrować z kraju i ostatecznie osiedli w Nowym Jorku. Wśród osób uczestniczących w tej niecodziennej uroczystości, która miała miejsce 17 stycznia, a więc kilka dni przed 163. rocznicą wybuchu powstania styczniowego, byli m.in. przedstawiciele SWAP: adiutant generalny Marek Chrościelewski, archiwista dr Teofil Lachowicz, adiutant finansowy Zygmunt Bielski oraz Joanna Niemiro. Z kolei gośćmi specjalnymi byli: starszy doradca wojskowy w Polskiej Misji przy ONZ kmdr Albert Proszowski z żoną oraz reprezentanci ZHP: dh. Grażyna Mościcka i dh Michał Mościcki. Specyficznego i zarazem wyjątkowego klimatu tej ceremonii dodała aura, bowiem padał wówczas gęsty śnieg i był spory mróz, a więc panowały warunki w jakich przed wielu laty przyszło walczyć powstańcom styczniowym.



Miejsce spoczynku jednego z nich – Stefana Cieszewskiego zostało niedawno odkryte dzięki staraniom Joanny Niemiro, pracownicy składu edytorskiego „Weterana”, miesięcznika wydawanego przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce. Nie było to łatwe zadanie, w dodatku poszukiwania takich grobów trwają już od dłuższego czasu. Według danych do jakich dotarł SWAP, w Stanach Zjednoczonych osiadło czterdziestu sześciu uczestników zrywu z 1863 roku. „Uważałem, że niewykluczone jest, że być może niektórzy z nich zapuścili korzenie w Nowym Jorku i spoczywają gdzieś zapomniani na okolicznych cmentarzach. Tematem tym zainteresowała się także Joanna Niemiro, która jako grafik pracuje przy składzie edytorskim naszego 'Weterana’. Ona ma takie zacięcie detektywistyczne przez co wciągnęła się w tę tematykę i zaczęła szukać ich nazwisk wykorzystując nowoczesne metody poszukiwań archiwalnych – opowiada dr Teofil Lachowicz. – Jednym z nich, z którym często się spotykałem w swoich badaniach było nazwisko Ciszewski, czasem zapisywane w różnych publikacjach prasowych i naukowych jako Cieszewski lub Cieszkowski” – dodaje archiwista SWAP. W jednym z takich artykułów była informacja, że podczas jego pogrzebu działacze Sokolstwa Polskiego uczestniczyli w mszy żałobnej w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie, po czym jego ciało spoczęło na cmentarzu Calvary. „I tutaj z pomocą przyszedł nam jego proboszcz o. Michał Czyżewski, który w starych księgach parafialnych odnalazł, że został on pochowany 12 października 1913 roku” – wyjaśnia dr Teofil Lachowicz. Znając tę datę poszukiwana zostały zdecydowanie zawężone i ułatwione, chociaż nadal nie należały do łatwych ponieważ dotyczyły osoby zmarłej ponad 112 lat temu. W dodatku na cmentarzu Calvary, który jest pod względem pochówków największą nekropolią w Stanach Zjednoczonych, spoczęło do tej pory około 3 milionów osób. „Po długich staraniach Joanny Niemiro i sprawdzeniu wielu archiwalnych mikrofilmów z danymi udało się ustalić dokładne miejsce, sektor i sekcję, w którym spoczywa nasz bohater z powstania styczniowego Stefan Cieszewski” – podkreślił z dumą archiwista SWAP. On również opracował tekst biograficzny, a pani Joanna zaprojektowała tabliczkę, która została zainstalowana na odnalezionym grobie.

***
Stefan Cieszewski pochodził z Warszawy. Urodził się 2 sierpnia 1844 roku. Gdy wybuchło powstanie miał zaledwie 19 lat. Uczestniczył w wielu bitwach i potyczkach służąc pod kilkoma różnymi dowództwami. Po upadku powstania styczniowego przedostał się do Austrii, skąd poprzez Bawarię i Szwajcarię dotarł do Paryża, gdzie osiadł na kilka lat i podjął studia chemiczne. W 1870 roku podczas wojny francusko-pruskiej zaciągnął się na ochotnika do tzw. Wolnych Strzelców Francuskich. Jednak po klęsce Francji pod Sedanem i upadku Paryża przedostał się do Belgii, a stamtąd w 1879 roku wyemigrował do Nowego Jorku.
W Wielkim Jabłku jako chemik założył fabrykę chloroformu, dzięki czemu dorobił się sporego majątku. Udzielał się w różnych polskich organizacjach, które tutaj działały, m.in. w Sokolstwie Polskim, a także Związku Narodowym Polskim. Jako filantrop wspierał naszych rodaków będących w potrzebie i trudnej sytuacji materialnej. Zmarł 8 października 1913 roku na Flushing. Spoczął na cmentarzu Calvary, gdzie później jego grób został zapomniany.

Artykuł Upamiętnienie zapomnianego powstańca styczniowego pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.