Władze Wielkiego Jabłka chcą ratować najszybszy transatlantyk przed zatopieniem

Władze Nowego Jorku chcą odrestaurować i uczynić nową atrakcją turystyczną historyczny liniowiec SS United States z lat 50. XX wieku. Problem w tym, że powiat z Florydy, który zakupił statek w 2024 roku za symboliczną kwotę 1 miliona dolarów, ma wobec niego zupełnie inne plany – jednostka ma zostać zatopiona u wybrzeży Słonecznego Stanu.

Wydawało się, że los SS United States jest przesądzony – w ubiegłym roku władze powiatu Okaloosa na Florydzie zapowiedziały, że transatlantyk zostanie zatopiony i stanie się sztuczną rafą koralową. Byłby to nie tylko dom dla dziesiątek tysięcy organizmów morskich, ale także podwodna atrakcja turystyczna dla nurków.

Zapobiec bezpowrotnemu zniszczeniu pływającego wciąż o prawie o własnych siłach statku próbuje radna miasta Nowy Jork Gale Brewer. Brewer wezwała Kongres i prezydenta do uznania SS United States za obiekt historyczny oraz przejęcie go, a tym samym uratowanie przed zatopieniem.

Wielkie Jabłko nie ma narzędzi, by zmusić powiat Okaloosa na Florydzie do zmiany planów – zwłaszcza, że samorząd kupił statek na własność. W czwartek Rada Miasta zagłosuje nad rezolucją Brewer, choć – jak przyznaje sama radna – ma ona jedynie charakter symboliczny, bardziej prośby niż wiążącego aktu prawnego.

W międzyczasie powstała także petycja przeciwników zatapiania statku. Do tej pory podpisało się po nią 15 tys. osób.

SS United States został zwodowany w 1952 r., wycofany z użytku w 1969 r. Pomimo słusznego wieku ta ponad 70-letnia jednostka aż do dzisiaj dzierży rekord prędkości rejsu przez Atlantyk.

Red. JŁ

Artykuł Władze Wielkiego Jabłka chcą ratować najszybszy transatlantyk przed zatopieniem pochodzi z serwisu Nowy Dziennik.

Może Ci się spodobać