Podczas trwających w Hiszpanii wielotysięcznych demonstracji, których uczestnicy domagają się realizacji urojonego „prawa do mieszkania”, niższa izba hiszpańskiego parlamentu, odrzuciła w piątek dwie rządowe propozycje.
Przewidując taki wynik głosowania, jeszcze w piątek rano konfederacja związków lokatorów zwołała na sobotę demonstracje w co najmniej 50 hiszpańskich miastach. Zapowiedziała też strajk generalny.
Podczas debaty i głosowania w pobliżu Kongresu Deputowanych trwała wielotysięczna manifestacja. „Strajk generalny już!”, „Hańba!” – rozległy się okrzyki po wiadomości o odrzuceniu rządowych propozycji. Podczas demonstracji padały jednak także okrzyki krytyczne wobec rządu jak na przykład: „Gdzie ten postępowy rząd?”.
Kwestia mieszkalnictwa stała się centralnym punktem debaty w Hiszpanii 23 września, w dniu oglądanej przez wielu Hiszpanów eksmisji 87-letniej Maricarmen Abascal z jej mieszkania w Madrycie, które zajmowała od 70 lat. Eksmisji towarzyszyły gwałtowne protesty, które rozlały się po całym kraju, a opinia publiczna przesunęła swoją uwagę z lipcowego kryzysu migracyjnego na kwestie mieszkalnictwa.
Socjalistyczny rząd Pedra Sancheza chciał w proponowanym prawie m.in. automatycznie przedłużyć umowy najmu, określić limity wzrostu czynszów, ograniczyć możliwość eksmisji oraz wprowadzić ograniczenia obrotu nieruchomościami dla funduszy spekulacyjnych, nazywanych w Hiszpanii „sępimi”. To właśnie taki fundusz doprowadził do eksmisji Maricarmen Abascal.
Przeciwko zagłosowały opozycyjne: konserwatywna Partia Ludowa (PP) i prawicowa Vox, do których przyłączyła się wspierająca często mniejszościowy rząd Sancheza katalońska partia niepodległościowa Junts.
Według hiszpańskich mediów Sanchez w obecnej sytuacji rozważa rozpisanie przedterminowych wyborów na listopad tego roku. W normalnym terminie zaplanowane są na jesień przyszłego roku.
Artykuł Skandaliczne rządowe propozycje odrzucone w parlamencie. Lewica protestuje na ulicach pochodzi z serwisu NCZAS.INFO.