← menu

Newsy 24 bez cenzury

Zawsze aktualne wiadomości

9 sierpnia 2022


Józef Orzeł za przystąpieniem Polski do wojny z Rosją i Białorusią


Oceń

Wredny ze mnie typ, co nie jest żadną tajemnicą, a do tego typ niewdzięczny i nie dający się wcisnąć do żadnej koterii, zwłaszcza politycznej. Parę lat temu z Józefem Orłem, starym znajomym Kaczyńskiego, miałem dość bliski kontakt korespondencyjny. Był Orzeł regularnym czytelnikiem portalu kontrowersje.net i równie często wspominał o mnie w „Klubie Ronina”, który prowadzi. Bywało, że podpowiadał, co się dzieje w polityce od kuchni, ale zasady są proste, takich rozmów się nigdy nie wywala na światło dzienne, bo zaufanie można stracić tylko raz. Tak, czy inaczej ta postać z bliskiego otoczenia prezesa PiS jest mi dobrze znana i jak sądzę, z wzajemnością, dlatego też w ogóle się nie zdziwiłem, że to właśnie Orzeł publicznie wygłosił brawurową tezę o konieczności przystąpienia Polski do wojny z Rosją.

Pomysł na starcie wydaje się wyjątkowo niemądry i wręcz szalony, tym bardziej, że lobbysta, jak sam siebie nazywa, mówi o spadających rakietach na Polskę, co ma być niewielkim i naturalnym kosztem w warunkach wojennych. Odbiór tych słów był dwubiegunowy, ale na każdym biegunie jednoznaczny. Połowa pukała się w głowę i rzucała wyzwiskami, druga połowa ostrzyła kosy i szable, żeby ruszyć na Moskala. Efekt polityczny dość naturalny i spodziewany, co każe się zastanowić w jakim celu ten szczur został wypuszczony. W tytule napisałem, że mnie nie dziwi zachowanie Orła, jednak to nie jest takie proste, jak się wydaje. Otóż ten człowiek jest wyjątkowo chłodnym analitykiem, kolokwialnie mówiąc cwaniakiem, który realizuje swoje zamierzenia bez większych emocji, a jeśli emocji używa, to w bardzo konkretnym celu. Nie dziwi mnie zatem, że to właśnie on wystrzelił z tak grubej rury, ale nie mam przekonania, że rzeczywiście wierzy w to, co mówi, bo pomysł jest całkowicie abstrakcyjny. Po co w takim razie coś tak irracjonalnego trafiło do przestrzeni publicznej i to z bliskiego otoczenia Jarosława Kaczyńskiego? Pewności nie mam, ale na moją intuicję jest to element „genialnej strategii” w polityce międzynarodowej z przeniesieniem na politykę krajową, w czym Józef Orzeł często brylował. Założenie jest proste, Polska ma bardzo wysoko ustawiać poprzeczkę partnerom z NATO i Unii Europejskiej, żeby potem wymusić jak najdalej idące decyzje.Reklama

Popisową akcją w ramach tej strategii miała być wypowiedź Kaczyńskiego na temat misji pokojowej NATO, czyli następnej abstrakcji nie do przeprowadzenia, niemniej sama wypowiedź Kaczyńskiego zmusiła USA i innych dużych graczy do zajęcia stanowiska. Jako członek NATO jesteśmy w drugim, może trzecim szeregu, ale z uwagi na fakt, że graniczymy z Ukrainą i Rosją, każde słowo wypowiedziane z Polski ma swoją wagę. Orłowi i Kaczyńskiemu wydaje się, że taką prostą techniką stawiania pod murem USA i europejskich struktur NATO, upieką dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze Polska z trzeciego szeregu wejdzie do pierwszego i pomimo swojego marnego potencjału politycznego, nie wspominając o militarnym, będzie równorzędnym uczestnikiem globalnej gry. Po drugie, gdy się krzyczy o wojnie albo misji pokojowej, to jest nadzieja, że uda się uzyskać poważne dostawy broni na Ukrainę i jeszcze większe sankcje, co do tej pory wyglądało bardzo rożnie. Sama idea może nie jest taka głupia, ale jak zwykle jest to plan pozbawiony konsekwencji, za to napakowany pustymi deklaracjami. Doskonale to obrazuje afera z polskimi Migami, z czego w ostatniej chwili Polska się wycofała i cudem uniknęła grubych kłopotów.Reklama

Józef Orzeł mówi to, co na Nowogrodzkiej się wykluło, elektorat PiS widzi twarde stanowisko rządu i partii rodzicielki, głęboko też wierzy, że to robi wrażenie na Zachodzie. Gdyby rzeczywiście przyszło tu i teraz podjąć decyzję o przystąpieniu Polski do wojny, to gwarantuję, że w PiS taki odważny się nie znajdzie, a ostatnimi będą Orzeł z Kaczyńskim. Z tej „genialnej strategii” wyjdzie to, co zawsze, zostaniemy złapani za ucho i postawieni w kącie, ale bojowe hasła z obozu PiS wystarczą, żeby pognębić Tuska i utrzymać władzę. Krótko mówiąc Orzeł z Kaczyńskim robią wiele huku i jeśli w ogóle strzelają, to z armat wojennych do wróbla Tuska.

Piotr Wielgucki

Foto: Wikipedia

czytaj cały artykuł...

Więcej artykułów od NEWSY